poniedziałek, 10 stycznia 2011

Konkurs polityczno-etnograficzny na najlepszego Lwa!

Z przyczyn wieczornego znużenia oraz przygnębienia kolejnym odcinkiem "Dr House'a" ogłaszam niniejszym konkurs dla wszystkich Gości Strony. A przynajmniej pierwszych 60 000, bo dalej nastąpi segregacja rasowa, a co najmniej podział na grupy krwi. Otóż zapraszam wszystkich Was, drodzy Goście (60 000 + 5 na PCK) do zagłosowania na najlepsze opowiadanie spośród dostępnych na Lwach Nemejskich (niedostępnych jest 400 i to nie żart, niestety). Głosy proszę oddawać w ciszy i dyskretnie (bo spodziewam się gromiącej krytyki i pomstowania przeciw pomiotom), a zatem na mój adres e-mailowy.
Nagrodą będzie zbiór opowiadań "Lwy Nemejskie", sztuk, cóż, dwie (a zatem po jednym zbiorze dla dwóch wylosowanych nieszczęśników).
Zdaję sobie sprawę, że konkurs jest politycznie i etnograficznie, a nawet geologicznie kontrowersyjny. Wszak opowiadania tu zawarte to żaden Aleksandrer Dumas czy Mark Twain, to jakiś psychiatryczny nalot; ot, kartki, i świstki, i grypsy z piżam klinicznych uciekinierów powyciągane, rozpostarte, sprasowane i przedrukowane. Za co przepraszam. Po drugie: nagroda w istocie jest licha i też stanowi takiż nalot psychiatryczny, tyle że otoczony przeciwmgielną okładką. A tymczasem godziwą nagrodą byłyby materialne konkrety, na przykład kufer biszkoptów albo szkuner zrabowany z nabrzeża w Ustce. A tu nalot. I to raptem dwa jego opakowania.
Są jednak i plusy (+++++...). Otóż konkurs nie będzie rozwleczony w czasie jak budowa osiedli w Republice Ludowej. Termin nadsyłania lekarskich opinii upływa z dniem 1 marca 2011. Co dalej: manewr losujący będzie obiektywny i przeprowadzony przy co najmniej 3 świadkach (wliczcie jednak kota, co zrobić). Nie będzie seksizmu i preferencji etnicznych czy regionalnych, a spiżowa ręka korupcji zostanie surowo objęta gangreną i odcięta.
Wbrew pozorom przebąkiwanej niedorzeczności konkurs jest faktem, losowanie przesądzone (minimalna ilość głosów: 1), a przyznanie nagrody gwarantowane. Dlatego proszę o podanie adresu głosującego, bo na ślepo drop z przesyłką z pewnością dotrze, tyle że za 600 lat i do nadawcy.
Wasz wzruszony i nieco zażenowany brakiem rozmachu Autor.
PS - Sam zastanawiałem się nad udziałem w konkursie, ale skoro spiżowa ręka korupcji ma być odrąbaną i wydaną wyżłom na kolację...

28 komentarzy:

  1. Zapowiedziana pojedynczo nagroda została podwojona - co uwzględniłem, edytując POST. Dwa zbiory "Lwów Nemejskich" oznaczają logicznie podwojenie, a nielogicznie potrojenie szans na ich wylosowanie. Można stawiać na to drugie, zwłaszcza jeśli patrzy się na świat przez otwór w pniu drzewa cedrowego. Czy nagroda jest w ogóle cenną? - zapyta ktoś, kto preferowałby rower Wigry 3 albo zegarek Wostok. Otóż jest! Prześlij pozyskane w konkursie "Lwy..." nielubianemu krewnemu lub sąsiadowi, a prawdopodobieństwo, że straci on zmysły (dzięki lekturze) i trafi do pensjonatu, gdzie podtapiają inkwizycyjnie i prądem rażą, i kaftanem podduszają, wzrośnie o 1605%. Inaczej mówiąc: wzrośnie owo prawdopodobieństwo o Bitwę pod Kircholmem.
    Warto? Warto! Ja sam "Lwy..." przeczytałem i siedzę tam, gdzie siedzę. Właśnie idą mnie podtapiać. "Dzień dobry, czarowniku" - mówią.
    Zawsze miło się witają.
    Warto przeczytać "Lwy Nemejskie".

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrol dropów, których piechota kontroluje Wybieg Lwów oraz Przebieg Głosowania, doniósł mi o pierwszym oddanym głosie. Oddanym na "Uśmiechającego się psychologa". Co by na to psychologowie powiedzieli? Albo geologowie? W każdym razie o godzinie 12.46 czasu celtyckiego w dniu niedzielnym 16.01.2011 jedno jest pewne: osoba, która włączyła się w konkurs, jest w tym momencie automatycznym zwycięzcą i odbiorcą 2 egzemplarzy "Lwów Nemejskich". Jakkolwiek automatyczny ten triumf może być nieaktualnym lada moment... Całą organizację i odpowiedzialność za manewr losujący już dziś zrzucam na kota. Podobno nie są podatne na korupcję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chce lizoka a nie kniżke!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę tu głosować? Głosowałoby ja, stworzenie anonimowe bez tak zwanej pci, na opowiadanie Nocny Goblin. Na karteczce do głosowania proszę mnie napisać jako ONO a jeśli ONO zostanie wylosowane to ONO sie o wtedy ujawni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Warunki ON-a zostaną spełnione pod tym warunkiem, że nie pochodzi ze szczepu goblinów nocnych. Dzienne oraz całodobowe szczepy dopuszczamy do puli. A jeśli ONO jest nocne, to niech się nie ujawnia i pozostanie sobie w mroku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wilno będzie nasze!!!!Zdobędziemy Lwów!!!
    Ja Hanibal Proszę o książke.Może to być w formie konkursu.Nie chce być bezczelny ale należy mi się,a jak nie to obiecuje schrupać móżdżek autora!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niewiele już zostało z tego móżdżku po zabiegach doktorów z ośrodka, w którym wczasuję. Może też być cokolwiek toksycznie, a i posypka z szafranu niekoniecznie złagodzi smak kąśliwości. Jednakowoż poczęstunku nie zwykłem odmawiać.
    Zwłaszcza Orlętom Lwowskim.

    OdpowiedzUsuń
  8. Precz a wegeterianami!!!!
    Osadzić ich w San Antonio Prison....

    OdpowiedzUsuń
  9. A ryba nieświeża uderza w rycerza,powiedział woj !

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiedzcie Kachnie, gdy spyta, że nie ma woja nad Wita...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wynalazek choć nie z USA w górę niesie nam Tytusa.(Papcio Chmiel)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uważaj harcerz, bo się usmarczesz!! (P.C.)

    OdpowiedzUsuń
  13. Socjopatyczne ONO nie może się doczekać wyników konkursu i ONO chce wiedzieć czy wygrało...ygrało...grało..rało..ało..ło...o..? Czy to już?
    ONO Socjo(a)patyczne

    OdpowiedzUsuń
  14. ONO musi wiedzieć, że termin losowania wyznaczono na 2 marca. Żadne socjopatyczne naciski nie przyspieszą głosowania. Termin nie zostanie przyspieszony, choćby z tego względu, że dotąd oddano 5 głosów, a organizatorzy nastawili się butnie i cokolwiek iluzorycznie na 60 000. Czo ONO rozumie? Czy pojmuje?
    Czy ONO nie nadużywa vicodinu?

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście że ONO nadużywa vicodin, bez tego blog Autora i książka nie byłyby do przyjęcia :)ONO nie przyznaje się do pokrewieństwa z Autorem bo ONO wie że powyższe aluzje na temat pokrewieństwa są skierowane właśnie do ONEGO :P

    OdpowiedzUsuń
  16. ONO zostanie surowo zidentyfikowane. Ale może z kolei liczyć na łaskawy wyrok. A jeśli nie jest kryminalnie krewne z MNĄ, to oczywiście dopuścimy do losowania. I pralinki dołożymy do nagrody.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ono się bardzo cieszy, że bierze udział w konkursie. Z tej radości klaszcze w swoje socjopatyczne łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ONO niech się tak bardzo nie cieszy. Proces identyfikacji może zostać zwieńczony stosem!
    Ale pralinki damy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cóż.... opowiadania ciekawe, wciągajace, nie kiedy zaskakujące... coś nowego, a nie w kółko,wszędzie same pierdoliny-romansidła!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. pierdoliny-romansidła też są wporzo:)

    OdpowiedzUsuń
  21. choć nie ma to jak lejąca sie krwe po ścianie, czy wybuchające galki oczne nie??????:)hi hi hi

    23%energii SPOKS!;-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję za ocenę, jestem poruszony. Naprawdę. Zaraz zrobię sobie kanapki razowe ze szczypiorkiem i może obejrzę "Columbo"... Muszę jakoś odreagować!
    Wkrótce nowe historie, tylko muszę doktorów przebłagać, by mi kałamarz napełnili.
    A BIBI jest urocze...;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. witam, z zaciekawieniem czytalem niektore z historii tutaj zamieszczonych.przypadły mi do gustu.jednak pomyślalem że jest to chyba literatura dla ludzi młodych. mam wrażenie ze osoby dojrzałe, w podeszłym wieku, nie bedą smieszyły,ciekawily takie rzeczy. odważe sie powiedzie nawet że niektórzy mogą stwierdzić że to głupie. czy autor liczy sie z tym ze liczba fanów, czytelników, może być jednak nie wielka???

    OdpowiedzUsuń
  24. Autor bardzo się z tym liczy od samego początku. Od początku też założył sobie cieszyć się szczerze każdym jednym głosem fana, a nie liczyć sobie na wyimaginowane tysiące. Uwaga pańska jest dla mnie całkiem zrozumiała, jakkolwiek znane mi są osoby starsze, które cenią sobie Humor Czarny, absurdalny (np. Monty Python) albo makabryczno-przewrotną literaturę takiego Rolanda Topora. Naturalnie Autor zachowuje resztki rozumu - nie wszystko odjęto mu uderzeniami lancetów - i ma pokorną świadomość, że tworzy prozę lekką, rozrywkową, cokolwiek głupkowatą... nie zaś dzieła filozofii przełomu.
    Autora ucieszy liczba uzyskanych Fanów 202 do roku 2044. Mniejszy wynik uzna za policzek i dyby wymierzone przez cywilizację i rzuciwszy pisaninę, zajmie się hodowlą pieczarek.
    Albo koźlarzy.
    Bardzo dziękuję za tę opinię!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. myślę ze fanów będzie więcej,jak nie starszych to mlodszych. poczucie humoru potzebne jest ludzią,w tym szarym smutnym swiecie, który kręci sie wokól pieniędzy, sukcesów i innych mało ważnych rzeczy.tak zorganizowane strony internetowe,pozwalaja choc na chwile odłączyć sie od tego zmaterializowanego świata i uspokoic wieczorem przy kubku gorącej herbaty-bo dużo tu o niej wzmianek:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uff, o to chodzi właśnie! Masz rację, Nieznajomy Głosie. Wzmianek o herbacie będzie więcej:))
    Na przykład teraz: wstaję (autentycznie, to nie manipulacja), idę robić dzbanek zielonej, kanapki z pomidorem i cebulą - i włączam horror.
    PS - naprawdę szkoda, że sprawy, które wymieniasz, tak bardzo zdominowały ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Fanów liczba wzrasta, co widać po komentarzach!
    Marcel książkę też by chciał wygrać, z jakąś taką dedykacją,normalniejsza,coby ludzie za pare lat nie powiedzieli-jak juz autor mistrzem pióra zostanie-że Marcel sam ja napisał...:)

    OdpowiedzUsuń