poniedziałek, 28 lutego 2011

Videosnajper - Światełko w dyni

W cyklu filmowych recenzji - do których zaleca się podejść z psychiatrycznym przymrużeniem oka - swoje swobodnie kąśliwe lubo życzliwe opinie naprzemiennie wyrażają Autor i Seth.
*****film, który wstrząsnął jestestwem Recenzenta. Może nawet zmienił jego życie. A jeśli nie wstrząsnął, to przydał endorfiny przydającej husarskich skrzydeł i buławy hetmana Pioruna-Radziwiłła. Pięć gwiazdek zawsze będzie notą skrajnie subiektywnej miary. Ale też wcale tego nie ukrywamy. Jedno jest pewne: jeśli podzielasz tę królewską notę za dany film, nadajesz na tych samych falach, co Recenzent. Intrygujące i niebezpieczne...

****film wyborowy, znakomity i unikalny jeśli nie z powodu niepowtarzalnego scenariusza, to z przyczyn wywołanych emocji albo refleksji. Bardzo dobre kino, które ubarwia - a może wzbogaca życie znużonych wyzwaniami Ziemian. Trzeba obejrzeć! Bo będziemy sprawdzać. Osoba przyłapana na zignorowaniu tego emisyjno-odbiorczego obowiązku natychmiast pod pręgierz. A potem na pal. Z pala zaś pod plandekę żuka i karna wywózka na Ganimedes (księżyc Jowisza).

***film dobry, choć nie powala i do ukłonu dziękczynnego dla twórców nie zachęca. Wszak nie są Rujewitami i nie popisali się dziełem rewolucyjnym. Ale rozrywka nie potrzebuje ambicji na miarę "O obrotach ciał niebieskich"! Warto obejrzeć - bo warto się odprężać i czas umilać. Polecamy.

**jeśli marnować czas, to pytanie w jaki sposób. Bo można na przykład schodzić z karbidówką do studzienki ściekowej i poszukiwać monet średniowiecznych. Albo ujść misyjnie w Bieszczady i oczyszczać je z perzu, rdestu i trampów północnoamerykańskich. Przy czym czynności takie miałyby więcej sensu niż obejrzenie tak ocenionego filmu. Pod rozwagę.

*niektórych heretyków palono, niektórych obwieszano rzymskim sposobem na słupach sieci trakcyjnej, innych uczono pływać kraulem po uprzednim upchnięciu ciała w podomkę ze smoły ostudzonej. Dziś heretyków się nie goni, a oni kręcą filmy.

płaskie EEG. Obejrzenie tego filmu, ewidentnie martwego już od pierwszych linijek scenariusza, grozi także widzowi zatrzymaniem akcji mózgu, serca i trzustki, którą w ramach "podciągnięcia filmu" będzie się z desperacją zasypywać snickersami bądź kulkami Lindta. Zaprawdę szkoda fal mózgowych. Jedyny pożytek z posiadania kopii filmu, jaki widzimy, to wyświetlić go na telebimach w przypadku inwazji Marsjan. Może litościwie (lub ze zniesmaczenia) odwołają podbój i odlecą.

Ostatni dzwonek**** *****

1989 musical/dramat

Absolutny fenomen polskiego kina. Film niepowtarzalny, wręcz kuriozalny ze względy na pomysł i wykonanie. A w szczególności - tak zwany soundtrack. Bo ten wzruszy każdą wrażliwą duszę słowiańską. Nie widziałem po polskiej stronie Europy filmu tego rodzaju. Przede wszystkim właśnie ze względu na utwory muzyczne i choreografię. Większość utworów pozostanie w moim sercu na zawsze, choćby "A my nie chcemy uciekać stąd", "Miejcie nadzieję" czy "Lekcja historii klasycznej" (czy widzisz światełko w tunelu?). Uderza energetyczność i zaangażowanie aktorów. Jacek Wójcicki zasługuje na pomnik z brązu, a co najmniej kwarcytu, jeśli ogranicza nas kryzys (a ogranicza nas od 1939). Frapującą jest tylko scena pod prysznicem. Widziałem wiele scen prysznicowych w filmach amerykańskich i nigdzie nie objawiano dyndających siusiaków - kamera taktownie trzymała się torsów, ewentualnie zerknęła przelotem ku pośladkom. Zakładam, że żaden scenarzysta i żaden reżyser planety Ziemi nie włącza w swe dzieło sceny przypadkowej. Zatem dyndające siusiaki czemuś służą, jest w nich jakiś przekaz. Jaki? Szczerze mówiąc nie chcę nawet wiedzieć. Ostatni dzwonek jest piękny, urzekający i porywa na chwilę w świat idei każdego widza skłonnego do rozmarzenia i buntu przeciw jadom tego świata. Cztery gwiazdki. Piąta przepadła pod wspomnianym prysznicem oraz smutną refleksją, że entuzjazm i przesłanie filmu jest, niestety, tylko krótkim żywotem naiwnej, zmarnowanej energii, wtłoczonej między dwa smoki hipokryzji: socjalizm i kapitalizm. Autor.

Halloween**** ***

1978 horror
Kultowy film i kultowa postać (Michael Myers) horroru z gatunku slasher, który odpręża mnie podobnie jak japońska wersja "Muminków" (bo i ona wprowadza dość sporo mroku). Absolutny przebój i ponadczasowy klimat. Obejrzałem ów film kolejny raz wczoraj w nocy i delektowałem się tym mocniej, że moda na filmy nużące widza (widza-mnie!) natłoczeniem sadystycznych form śmierci ("Piła") i ogłuszająco-oślepiających efektów jest mi modą obcą i ją surowo odrzucam. "Halloween" oferuje wszystko to, co najlepsze horrory z przełomu lat 70. i 80. - długie, spokojne, stylowe ujęcia kamery, pozbawione chaotyczności, rozchwiania i stroboskopowych migawek, za które to maniery w dzisiejszych produkcjach karałbym pieszą pielgrzymką na Elbrus. Albo widzeniem z Michelem Myersem. Który przecież wciąż żyje, bo jest diabłem wcielonym i uparcie niezniszczalnym. Wspaniały klimat! Uroku dodaje jesienna oprawa zasobnej dzielnicy domów jednorodzinnych, piękne krążowniki szos z owych lat oraz śliczna Jamie Lee Curtis. Która zresztą gra wyborowo, a także zachwyca przejmująco dramatycznym krzykiem. Film ubarwiają sceny groteskowe - co zawsze sobie cenię. Na przykład moment, w którym diabeł Myers uwalnia dziecięcą żartobliwość i przebiera się za ducha zdobiącego się okularami, po czym nieomal kokieteryjnie spoziera z takiej to pozycji na obnażoną dziewczynę. Albo moment, w którym na Jamie wysypują się w jednej chwili wszystkie trzy ciała, upchnięte wcześniej przez Myersa w zakamarki. Wysypywanie się "dziwnym przypadkiem" pochowanych ciał w jednym momencie na bohatera stało się klasycznym elementem horroru - zwłaszcza slashera - i było stosowane na przykład w serii "Piątek, 13-tego". Film, żeby okazać się przebojem i uczynić kultowym, musi mieć fart w każdym calu. "Halloween" miał ten fart, bo napisał go i wyreżyserował John Carpenter. Co więcej - John Carpenter podwoił moc filmu muzyką elektroniczną swego mistrzowskiego autorstwa. Mam słabość do takiej muzyki, a ta w "Halloween" po prostu elektryzuje. Rewelacja! Absolutnie królewska pozycja na liście horrorów wszechczasów. Autor.

30 komentarzy:

  1. ja obejrze ten ostatni dzwonek..... ciekawia mnie te dyndajace siusiaki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm. Rozumiem. Jakkolwiek namawiam do filmu ze względu na te piosenki jednak.

    OdpowiedzUsuń
  3. och, ciekawi mnie cóz jeszcze za filmy ten nasz Autor kochany, wystawi na recenzje....teraz nie wiadomo: czy filmy oglądać? czy lwy czytać????

    OdpowiedzUsuń
  4. ..... Halloween 20lat póżniej. oglądał autor???
    dla mnie kicha. Oststnia część robiona na siłe, jakby dla kasy, bo inne odniosły sukces, byly dobre to i na ten ludzie pójdą....

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytać, czytać:)))
    A filmy oglądać, jeśli recenzja zachęci.......
    "Halloween, 20 lat później" widziałem. Kicha. Klimat, który dawały stare filmy z lat 70/80-tych przepadł. Nowe horrory miażdży natrętne przesycanie efektami i męczący dynamizm akcji, czy może raczej; egzekucji masowej. Twórcy zakładają, że chcemy filmu a la teledysk zalewany rzeką Huang-he krwi. Może niektórzy tego chcą - ja wolę klimat i napięcie stopniowane. Takie jak w starych dobrych horrorach typu "Halloween" czy "Alien". Stroboskopy powinny zostać na dyskotece. Nową wersję "Freddy Kruegera" też skopano, choć było blisko do dobrego filmu...
    Natomiast z pełną odpowiedzialnością polecam najnowszy "Piątek, 13-tego", remake oryginału z 1980 roku. Zrobiony przez ekipę od "Masakry piłą..." (mówię tu także o remake'u) i dopracowany pod każdym względem. Wysoki warsztat.

    OdpowiedzUsuń
  6. mój tata lejst wielkim fanem horrorow. ja jako dziecko okropnie sie ich balam, tych pazurów frediego, kasety z piątkiem trzynastego omijałam z daleka, kuba rozprowacz do tej pory sni mi sie po nocach:) za to teraz- gdy juz tata wyjasnil mi ze to tylko film- lubie czasem włączyc stary piątek trzynastego czy też tego nieszczęsnego kube:) i strasze nimi swoje dzieci:) hi hi hi

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubie horrorów chińskich, gdzie nagminnie występują przerażające dziewczynki, mali wstrętni chłopcy i tym podobni. Straszyć ludzi dziećmi!! też mi horrory....

    OdpowiedzUsuń
  8. przyznam sie ze halloween kiedys oglądałam z bratem jakieś dziesieć lat temu ale nawet nie wiem czy mi sie podobał...bo nie pamietam, może czas powtórzyc go???

    OdpowiedzUsuń
  9. ale najczęściej jednak włanczam " podróż za jeden uśmiech":-) choc to malo straszne;P

    OdpowiedzUsuń
  10. "Podróż za jeden uśmiech" mam na półce. Kultowa pozycja. 5 gwiazdek. Zresztą co roku oglądam:)
    Stare horrory warto powtarzać. Trzeba jednak skupić się na nich, wrzucając na dno szafy komórki, żelazka i prostownice do włosów. Bo tylko wtedy porwie nas klimat grozy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Marcel proponuje wszystkim wystawienie swojej top listy ulubionych pięciu filmów,! autor także ma sie bawić! a i ONO może sie wykazać- ostatnio takie wygadane było:) kto zaczyna??:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy pomysł. Chodzi o 5 najlepszych filmów życia, rozumiem? Nie miesiąca?;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. tak z życia, no takie ulubione. marcel zacznie choc to ciężkie szczerze mówiąć:
    5. Mordercza Wyliczanka
    4. Pulp Fiction
    3. Wojna państwa Rose
    2. Ze śmiercią jej do twarzy
    1. La Bamba:)

    co autor myśli o mojej liście? przemyslana była wczoraj wieczorem tysiąc razy

    OdpowiedzUsuń
  14. Marcel, super masz tę listę. Tez lubię te filmy. Przemyślę swoją i tez dopiszę. ONO

    OdpowiedzUsuń
  15. Lista lipa
    1 Rambo
    2 Rambo 2
    3 Rambo 3
    4 Szpilki na Giewoncie

    OdpowiedzUsuń
  16. przykro mi seriale sie nie liczą!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. o dla mnie łatwizna: 5. Demony Wojny wg.Goi
    4. Panna Nikt 3. 300 2. Teksańska masakra
    1. Pianista

    było by wiecej nawet dziesiec ale lista ma byc taka wiec jest!

    OdpowiedzUsuń
  18. Marcel, Twoja lista najbardziej mi się podoba. Zwłaszcza "La bamba" i "Ze śmiercią jej do twarzy";-). Ale sporo tu ciekawych filmów podaliście, wyjąwszy "Szpilki na Kasprowym", których nie oglądam. Oto moją lista wszech czasów (ciekawe, czy coś Wam się spodoba):
    1.E.T.
    2.Braveheart
    3.Szósty zmysł
    4.Lot nad kukułczym gniazdem.
    5.300
    Możliwe, że coś mi umknęło, więc dorzucę na pozycjach rezerwowych w razie czego;-).

    OdpowiedzUsuń
  19. z listy autora chwale miejsce trzecie i piąte!E.T zresztą też fajny film, czwórki nie oglądalam:)z listy anonimowej postaci, Panna Nikt mi sie spodobała gdybym o niej pamietala wcześniej możliwe zebym tez ją umieściła, ale lista z rambo na czele to chyba maly żart;-)lista ta zostaje odrzucona za serial, brak pozycji numer pięc i stwierdzenie że moja lista to lipa:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. A oto moja lista
    1 Gladiator
    2 Ostatni samurai



    Kolega z klasy.

    OdpowiedzUsuń
  21. a czemu taka krótka?

    OdpowiedzUsuń
  22. Oba filmy dobre, przy czym "Gladiator" dwa razy lepszy od towarzysza z listy.Marcelu, zapamiętaj moje słowa:
    KTO RAZ OBEJRZAŁ Lot nad kukułczym gniazdem, TEN NIGDY TEGO NIE ZAPOMNI...

    OdpowiedzUsuń
  23. ja to bym mogła zrobic kilometrowa liste bo jestem wielką fanka kina, telewizji... nawet nie potrafie ich ułozyć ktory najlepszy wiec napisze tylko te które oststnio oglądalam i polubiłam:
    W POGONI ZA SZCZĘŚCIEM wyst.Will Smith
    NICZEGO NIE ŻAŁUJE
    OSZUKANA Z Angelina Joile
    BĘKARTY WOJNY
    NIEBIAŃSKA PLAŻA

    zna ktoś te filmiki? i co o nich uważa?

    OdpowiedzUsuń
  24. "Oszukana" - ciężkie, bardzo przygnębiające. Rewelacyjna rola. "Bękarty..." też wyjątkowo dobre!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam codziennie lot nad kukułczym gniazdem!!!!!


    Pacjent lekko obłąkany.

    OdpowiedzUsuń
  26. 1.Niewidzialny
    2.Oczy Anioła
    3.Kobieta Kot
    4.Wszystkie Rocky
    5.300
    6.Szkoła Czarownic
    7.Totalna Magia
    Przepraszam...nie umiałam wybrać tylko pięciu filmów

    OdpowiedzUsuń
  27. Wybaczam, bo ujęło mnie to "Wszystkie Rocky". I zawstydziło. Że też zapomniałem... Rocky przebija wszystkich.
    Pięścią.

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoła Czarownic?????!!!!!!!!!!! jak mogłam! jak mogłam! nie wybacze sobie ze zapomnialam......:(
    oczy anioła???? co to?:) a niewidzialny to ten taki pokręcony co umiera ale nie umiera i zakochuje sie w tej co go zabiła i ona umiera????;-) ono dobra ta lista podoba mi sie, totalna magia mnie zaskoczyła nie podejrzewałam cie o to!!! chyba nie da sie wybrać tylko pięciu ulubionych filmów;-/

    OdpowiedzUsuń
  29. A czterej pancerni......Deszcze niespokojne w ocach pełno gzu a my na tej wojnie troche moze lat........

    OdpowiedzUsuń
  30. ONO sobie nie wybaczy że zapomniało o PIRATACH Z KARAIBÓW!!!!!!

    OdpowiedzUsuń