wtorek, 19 kwietnia 2011

Stefan Ociosan na przekór uderzeniom młota krytyki...

...nie rezygnuje ze współudziału w zbrodni pokpiwania z nieszczęść ludzkich, którą ochoczo popełniają wszyscy Nemejczycy. I bardzo słusznie! Grunt to samozaparcie, a opancerzenie ducha hetmańsko-husarską karaceną pozwoli odeprzeć napaść i utyskiwanie. Jakkolwiek ja poszedłbym nieco inną ścieżką rozwiązań i stylu w opowiadaniach Pana Ociosana, to doceniam jego polot i bimbanie na konwenans - bo /s/twór taki wstępu na Lwy nie ma. Opowiadanie znanego już nam dobrze autora jest tradycyjnie krótkie i hm, bardzo swobodne. Mnie - rozbawiło.
Czy rozbawi innych? Sam Pan Stefan napisał mi w mailu, że ze strony anonimowego krytyka spodziewa się znów opinii niepochlebnej - ale przyjmie ją z "pokorą i zrozumieniem".
A może tym razem anonimowy krytyk zauważy postęp?
Na obronę linii obranej przez Stefana Ociosana dodam jedno: jest to linia bardzo specyficzna, może wręcz zuchwale specyficzna - ale to po prostu linia groteski. A ja groteskę uwielbiam!


Nadesłał: Stefan Ociosan










Gibbon
Rodzice Brutusa byli strasznie napuszeni.
- Brutusie! - wołał tata w euforii. - Mamusia jest w ciąży! Zgadnij, co się urodzi: chłopiec czy dziewczynka?
- Cieszysz się, Brutusie? - śmiała się mama. - Powiedz, cieszysz się?
- No, jak myślisz? - tata podskakiwał jak arlekin. - Co będziesz miał: braciszka czy siostrzyczkę?
- Zgadnij, Brutusie! - Mama chichotała, wydymając policzki dziwacznie. - Co będziesz miał?!
- Gibbona! - odburknął zniecierpliwiony chłopiec.
No i kiedy urodził się gibbon, całą winą za to obarczono Brutusa!

14 komentarzy:

  1. Biedny Brutus! dobrze, że nie urodziły się bliźnięta, byłyby dwa gibbony :))

    OdpowiedzUsuń
  2. no nie! i niech mi teraz powie ten anonimowy marudnik co bez podpisu tu lata, że to opowiadanko, nie jest sympatyczne i fajne!!!! jeżeli nasze opowiadania sie nie podobają, proszę przysłać swoje, chętnie poczytamy....

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie podoba się. Taka karma. Małe byle co i nic ponadto. I gdzie ta linia groteski? Żyjecie Państwo w przekonaniu, że wszystko na tej stronie ma olbrzymią wartość, a to, biorąc po uwagę historię ludzkości jest nie tyle nawet mało prawdopodobne, co niemożliwe. Chyba, ze potrzebujecie takiego azylu, w którym za wszystko poklepią miło po ramieniu i pochwalą. Jak we współczesnych przedszkolach preferujących bezstresowe wychowanie.
    I zupełnie na koniec mojego groteskowego wpisu - czym się różni komentarz anonimowy od tego podpisanego słowem "Marcel"? Wystarczy wrzucić literki w dowolnym szyku i będzie ok, anonimowość znika? Ktoś tu cierpi na nadwrażliwość ogólną.
    Ciepło pozdrawiam.
    Ktoś

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. ...albowiem na skutek manipulacji genetycznych postem się stał.

    OdpowiedzUsuń
  6. Popieram Pana anonimowego a dr Marcel sam jest nadwrażliwy,mało tolerancyjny.Każdemu proponuje leczenie a w rzeczywistości sam wymaga jakiejś skutecznej terapii szokowej...

    Jedi żeby nie być anonimowy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale konkretnie: w czym dokładnie popiera Pan Jedi Pana Anonimowego? Proszę sprecyzować się ze stanowiskiem, w końcu jest Pan Jedi, a nie Ewokiem ciskającym szyszki w machinę kroczącą Imperium.

    OdpowiedzUsuń
  8. no już dobrze, dobrze.Nie ma co się spierać, przecież piszę dla żartu! Miałem się nawet zarejestrować,ale skoro opowiadania uznawane są za słabe, to już dam sobie spokój i nic nie będę przysyłać Autorowi. A za te głosy poparcia dzięki!! Fajnie,że ktoś mógł się pośmiać dzięki mnie. S. Ociosan.
    PS - miałem dwa nowe wysyłać, ale co ja tam będę stronę obniża z poziomem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Stefanie Ociosanie świetnie Pan pisze! Akurat ONO jest fanem krótkiej a treściwej treści i Pana opowiadanka bardzo lubi! I niech Pan dalej je podsyła Autorowi :) Pozdrawiam!
    I zastanawiam się czy osobniki, które wchodzą i mącą Nam tu naszą dobrą zabawę mają małe sztywne móżdżki czy raczej wielkie spięte dupki i dlatego nie potrafią się z nami bawić?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zarzut wobec dr Marcela jest z palca wyssany i odbieram go jako niskiej jakości, a wysokiej rozpoznawalności prowokację. A skoro tak to widzę, to nie będę się nawet na obronę Marcela silił. Prowokacje to rodzaj wampiryzmu:). Niech kołkiem osinowym będzie tu milczenie.
    Panie Stefanie. Ze słowem krytycznym musi Pan być oswojony. Jest oczywistym, że taka musi nieuchronnie dopaść każdego pisarza, trubadura czy garncolepa. Tak to już jest. Pańskie pisanie jest, co już pisałem, proste i specyficzne. Niewątpliwie nie będzie zachwycać wszystkich, co należy przyjąć niekoniecznie może z pokorą, ale po prostu ze spokojem. Ja też mam świadomość, że moje opowiadania nie wszystkim przypadną do gustu czy wręcz pewne osoby odrzucą. Cokolwiek podlega publikacji - czy jest to opowiadanie czy komentarz - podlega i krytyce. To naturalna konsekwencja. Ja nikomu nie zabraniam ani opiniować krytycznie, ani też komentować dosadnie. Będę jednak interweniował przy zarzutach rozpędzonych do absurdu czy niegrzeczności, jak to miało miejsce przy okazji publikacji "Gibbona". Jest niepodważalnym, że takie publikacje otwierają pole do zabawy, humoru i odprężenia, brak natomiast jakichkolwiek przesłanek, by zarzucać sympatykom strony megalomanię.
    Opowiadania proszę śmiało przesyłać. Mnie bawią. A kwestię, jak oceni się mój poziom humoru, to już osobiście pozostawiam zagrzebaną w korzonkach wrzosu.
    Grunt, by każdy znalazł swój sposób na uśmiech i relaks.

    OdpowiedzUsuń
  12. :D
    :D :D nadwrazliwy doktor Marcel mi mówcie!!!!!!

    :D :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ONO Socjopatyczne ! ja stawiam na wielkie spięte dupki >)

    OdpowiedzUsuń
  14. Doktor Marcel jest naprawdę w porządku, wbrew szerzonej herezji. Codziennie wdycha hel z dwóch-trzech balonów, i naprawdę to serdeczny, byczy i radośnie popełniający błędy lekarskie psychopata.
    Po prostu - swój chłop!

    OdpowiedzUsuń