wtorek, 17 maja 2011

Konkurs kolumbijski

Drodzy moi. Z lwim pomrukiem ukontentowania ogłaszam nowy konkurs. Bo jakże to - wiosna i bez konkurów, szranków? Co więcej, do jakiejś celebracji konkursowej zachęca, i przymusza, i terroryzuje okazja szczególna: 1500 odsłon (a może wtargnięć) Strony Nemejskiej, które właśnie gongiem triumfalnym zabrzmiały. Słowem ni czynem nie jestem w stanie oddać mojego wzruszenia i wdzięczności dla wszystkich Was, którzyście ten wynik uczynili...
Zapraszam zatem do napisania i nadesłania opowiadań parodiujących jedną ze słynnych ikon kryminalistycznej misji: porucznika Columbo, Herculesa Poirot, Sherlocka Holmesa, kapitana Sowę, Jessicę Fletcher, pannę Marple, kapitana Żbika, Adriana Monka lub detektywa Blomkvista. Ciężar kpiny, absurdu, grozy i egzekucji dowolny. Można uśmiercić wszystkich, łącznie z ikoną.
Ikonę wręcz trzeba uśmiercić, w przeciwnym razie rozpocznie dochodzenie w sprawie mordu masowego i nieroztropnemu autorowi po piętach będzie deptać.
Publikacje opowiadań kolumbijskich (to od porucznika Columbo, nie mieszajmy w to Kolumbii, zwłaszcza Brytyjskiej) rozpoczną się z dniem 30 maja - kiedy to Lwy zamieszczą na prawej flance najnowsze opowiadanie Autora: Kolumbo. Które to opowiadanie będzie niczym innym jak parodią Columbo.
Między uczestnikami konkursu kolumbijskiego rozlosowany zostanie egzemplarz Lwów Nemejskich, przy czym - przy zgłoszeniu, że taki egzemplarz już się ma - będzie można zastąpić tę kontrowersyjną chirurgicznie i psychosomatycznie nagrodę czymś zdecydowanie lepszym:
puzderkiem, jeśli nie kuferkiem rewelacyjnych trufli irlandzkich (których z leśnymi truflami Tuberaceae mylić nie należy) osławionego koncernu Baileys.
Gości pomrukujących pożądliwie nad truflami już teraz, pragnę zapewnić, że Autor nie obrazi się, gdy jego osobliwe dzieło zostanie odrzucone na rzecz tych rarytasów. Nawet przez te osoby, które Lwów Nemejskich nie posiadły i nie czytały. Autor sam wolałby trufle niż jakieś twory podejrzane, podrzucone przez forpocztę mienszewików.
Wynik zostanie ogłoszony w dniu publikacji ostatniego z opowiadań konkursowych. Optymizm nie jest na Lwach tępiony, można zatem optymistycznie zakładać, że do tego czasu Autor trufli nie zje.

9 komentarzy:

  1. Autor zakupi większą ilość tych rarytasów!
    no bo ci co się nie załapią na główną to choć po jednym trufelku by zakąsili na smutki;))ha.. mniam...mniam...mniam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ nie mogę. Muszę dbać o trzustki Gości Nemei!

    OdpowiedzUsuń
  3. Autor boi się,że sam zje!! łakomczuch!
    biedna ta trzustka ;)
    ..cóż trza się zabrać za pisanie!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie Black Ghost włącza się do ligi. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ...ale coraz trudniejsze te konkursy!!! ale za te trufle to moge pisać i pisać.....:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak. Za trufle. A gdyby nagrodą było szydło i włóczka?

    OdpowiedzUsuń
  7. .... to penie doktor do 30maja dzień dnia prowadził by operacje i nie mial czasu na pisanie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba się też skuszę.Muszę sama sobie coś napisać, bo autor sie ociąga z Columbo...

    OdpowiedzUsuń
  9. Biję się w piersi spiżowe za to ociąganie!
    Ale ostateczny termin publikacji jest niepodważalny: 30 maja. Zresztą "Kolumbo" jest już - że powiem jak cesarz Palpatine - w pełni ukończoną [stacją bojową]...

    OdpowiedzUsuń