środa, 1 czerwca 2011

Lwy na ulicach Łodzi

Albowiem miasto, które w roku 1793 miało raptem 25o mieszkańców, a dziś pod względem populacji zajmuje trzecie miejsce w kraju - zostało zaskoczone podstępnym, łamiącym konwencje desantem lwów. Tak jest, lwy pojawiły się na ulicach tego słynnego miasta (Autor miał zresztą okazję pomieszkać w nim kilka tygodni), siejąc wstrząs i oszołomienie.
Każdy desant sieje. Wywołuje niepokojące pytania: co przejmą? Czy poprzez terror, czy po prośbie?
Lwy nie zainteresowały się tak oczywistymi obiektami strategicznymi, jak gazownie, wodociągi, dworce PKS, korporacje rikszowe czy kręgielnie.
One błyskawicznie, bezszelestnie i z chłodem godnym skoczków Wehrmachtu, zajęły cztery biblioteki miasta Łodzi.
Bez jednego wystrzału. Bez jednego ryku. Bez ugryzienia.
Ale to pewnie dlatego, że nie były to lwy afrykańskie, na spadochronach zrzucone... Były to Lwy Nemejskie, transportowane ofiarnie przez wspaniałą Przyjaciółkę Strony Nemejskiej, Re-Eunice.
To właśnie Re-Eunice dziś po południu wprowadziła Lwy do czterech bibliotek łódzkich. Za co ja dziękuję jej z całego serca. Dzięki jej zaangażowaniu i poświęconemu czasowi, każdy łódzki Czytelnik, mający ochotę zrelaksować się szczyptą czarnego humoru w polewie absurdalnej, będzie mógł wypożyczyć tę kontrowersyjną książkę w jednej z poniższych placówek, dotkniętych lwią okupacją:
- Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Marszałka Piłsudskiego, ul. Gdańska.
- Miejska Biblioteka Publiczna Łódź-Śródmieście, ul. Andrzeja Struga.
- Miejska Biblioteka Publiczna Łódź-Bałuty, ul. Zachodnia.
- Miejska Biblioteka Publiczna Łódź-Widzew, ul. Gorkiego.
Re-Eunice być może zdaniem niektórych naraziła tym samym na szwank konstrukcje psychiczne Łodzian, lecz zdaniem Synodu Lwów, uczyniła wspaniały, ujmujący gest. Który nie będzie zapomniany!
Albowiem przyjaźń i wdzięczność Lwa są nieskończone.
Moi drodzy Goście! Obwieszczam z radością, że
Łódź wzięta.

5 komentarzy:

  1. Brawo! Re-Eunice, pokaż się!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewno, że się pokażę. Zaraz po trzeciej operacji plastycznej, od których jestem uzależniona mentalnie. ;-)
    Re-Eunice

    OdpowiedzUsuń
  3. Serio??
    Niektórzy z Nemejczyków operują. Tanio. Bo też narzędzia skąpe, blisko im do słynnych Filipińczyków...
    ...przy czym trudno tu jednak mówić o "operacjach bezkrwawych".
    Więc nie ufałbym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Serio! Dlatego wyglądam rewelacyjnie i czuję się tak samo. Eh! ;-)

    OdpowiedzUsuń