wtorek, 28 czerwca 2011

Spartanin. Samuraj. Dwie przegrane bitwy

Mój syn Lew Nemejski - rozdział czwarty

Nieomal dwa tygodnie temu Kuba mój sześcioletni (a sześcioletni Lew to już doprawdy całkiem krzepki i charyzmatyczny osobnik) zaskoczył mnie. Otóż ogłosił, że nie będzie spał w łóżku - lecz na podłodze. Ściślej na wykładzinie. Owszem, nie zrezygnował z poduszki (acz płaskiej, niepodobnej do zeppelina kapitana Kaviora) i kołdry. Mimo to trzeba uznać go za Spartanina. Zgodzicie się?
Zważywszy, że nocne przenosiny do łóżka (Spartanom zdarza się zasnąć, a wtedy nie stroszą włóczni i są podatni na podstęp) uznał za oburzający, skandaliczny, niedopuszczalny incydent, kolejnej nocy nikt już nie śmiał Lwa-Spartanina do łóżka unosić. Strach był zbyt wielki.
Tak wielki jak podziw i zadziwienie nad źródłem pomysłu i wytrwałością sześcioletniego chłopca.
Jedynie koc zechciał ów chwat przyjąć pod ciało, co było całkiem satysfakcjonującym kompromisem.
Jutro miną 2 tygodnie, a mój Mały Lew wciąż śpi przy swoim łóżku.
Spartanin.
I samuraj - jak tydzień temu odkryłem. Samuraj bowiem tylko może być tak błyskawiczny w szermierce. Stoczyliśmy - ojciec i syn, dwa Lwy nastroszone - szybki bój na pierścienie magiczne. Zaraz po obejrzeniu kolejnego odcinka czechosłowackiej Arabeli. Zadanie polegało na tym, by zamienić siebie lub adwersarza tak skutecznie, żeby zakończyć starcie własnym zwycięstwem.
Na widok złego czarnoksiężnika Kuby prędko zamieniłem go w słabego, marnie wystawionego przeciwnika:
- Zamieniam cię w mysz!
- Zamieniam się w kota! - użył swego pierścienia mój syn.
- Zamieniam się w psa! - zawołałem z triumfem.
- Zamieniam się w wilka!
- Zamieniam się w panterę!
- Zamieniam się w niedźwiedzia!
- Zamieniam się w smoka! - rzuciłem srogo miażdżące zaklęcie.
- Zamieniam się... w tyranozaura rexa! - odparował Kuba, który, przypomnijmy, czarował tak szybko, jak Musashi Miyamoto ciął mieczem.
- To ja w ogień! - rzuciłem z desperacją, znów się wystawiając.
- To ja w wodę!
- To ja... w garnek na wodę!
- To ja... zamieniam się w ogień! - zdecydował się użyć mojej poprzedniej postaci Kuba.
- To ja w wodę! - zawołałem pewien zwycięstwa.
- Zamieniam się w mróz!
- Zamieniam się w ogień!
- Zamieniam się w wodę!
- Zamieniam się... w piasek!!
- Zamieniam się... w wiatr! - wyczarował imponująco mój Lew.
- Zamieniam się w mur kamienny!
- Zamieniam się w... katapulty!!
- Zamieniam się w pole siłowe!
- Zamieniam się w guzik do wyłączania pola siłowego!
W tym momencie poddałem się, doszczętnie rozbrojony. Jednak - ponieważ rozochocony samuraj domagał się kolejnego starcia, znów okręciły się czeskopodobne pierścienie i posypały zaklęcia. Tym razem zdecydowałem zacząć defensywnie, szukając postaci niewidocznej i bezpiecznej.
- Zamieniam się w mrówkę! - zawołałem sprytnie.
Nie aż tak sprytnie.
- Zamieniam się w mrówkojada! - rzucił natychmiast czar Kuba.
- Zamieniam się w kamień!
Czy mrówkojad będzie skłonny schrupać kamień?
- Zamieniam się w... kamieniojada!
- Zamieniam się w węża!
- Zamieniam się w klatkę na węża!
- Zamieniam się w wodę i uciekam z klatki!
- Zamieniam się w ściek!
- Zamieniam się w gaz i uciekam przez kraty!
- Zamieniam się... w gazojada! - wybuchnął śmiechem mój przeciwnik.
- Zamieniam się w kamień!
- Zamieniam się w kamieniojada!
- Zamieniam się w ogień! - ratowałem się w panice.
- Zamieniam się w wodę!
- Zamieniam się w dziurę!
- Zamieniam się w piasek! - naciskał Kuba ostro.
- Zamieniam się w kuwetę dla kota!! - rzuciłem tonem triumfu.
Zbyt wczesnym. Dużo zbyt.
- Zamieniam się W KOTA - spokojnie rzucił mój syn.
Zamarłem, wyobraziwszy sobie swój piaszczysty los w kuwecie, do której wkracza kot. I ostatecznie się poddałem się.
Nie wygrasz z samurajem.
No - chyba, że sam się nim staniesz.
Albo choć tym Spartaninem.
Idę się położyć na wykładzinie. Co obwieszczam śmiertelnie serio.

5 komentarzy:

  1. Salut dla Samuraja i Lwa i Nieposkromionego Wyobrażacza Rzeczy Niesamowicie Kreatywnych:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. JESTEŚCIE...Niesamowici...niepowtarzalni...wspaniali! Wielki salut dla Kuby!!!
    Black Ghost

    OdpowiedzUsuń
  3. ...chyba nikt mnie nigdy tak nie rozweselił jak wy, tym swoim zamienianiem sie, tą kuwetą i tym kotem na koncu!!!!!:D

    OdpowiedzUsuń