sobota, 9 lipca 2011

Last minute pleasure czyli fanaberie kryminalisty

Stefan Ociosan jest znany z sympatii do Tecumseha, ale najbardziej znany jest z pisania krótkich opowiadań. No tak - ale dramat i zgroza nie potrzebują ani wielkiej przestrzeni, ani 24 godzin, by się rozegrać i czytelnika zmrozić. A kpina tym bardziej.
Dzisiejsza historia uczy, że można zaznać odrobiny radości nawet w dniu własnej egzekucji.

Nadesłał: Stefan Ociosan








Ostatnie życzenie


Skazany za sześćdziesiąt osiem morderstw na mongoloidach, John Creepshaw nie protestował, gdy założono mu pętlę na szyję.
- Jakieś życzenie? - spytał oschle prokurator McGillis.
- Oczywiście - ożywił się skazaniec. - Poproszę ryż preparowany; suchy, długoziarnisty, spieczony. Masa netto nie powinna przekraczać 80 gram, przy ewentualnych odchyleniach
do 5%. Numer serii BN-84/8131-01 na opakowaniu w pełni mnie usatysfakcjonuje.
- Cholerny czubek! - rozsierdził się prokurator.
Życzenie skazańca jednak spełniono. Kiedy uruchomiono zapadnię, John Creepshaw miał pełno ryżu w ustach i minę szczęśliwca.

2 komentarze:

  1. Szczęśliwiec !...........też lubię ryż preparowany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też. Całkiem możliwe, że moje ostatnie życzenie będzie właśnie takie. ;)

    OdpowiedzUsuń