sobota, 27 sierpnia 2011

Raport wakacyjny, part łan

Podróż do Pasa Nadmorskiego w Karwi

Nie
, nie byłem na obozie reedukacji w Wŏnsan ani nawet w P'yŏngsŏng. Może w przyszłym roku? Zawsze uważałem, że obozy skautowskie hartują człowieka. Tymczasem jednak urlop spędziłem w wolnej od reedukacji ziemi polskiej, i to aż w trzech uroczych zakątkach: wielkopolskim, mazowieckim i w pasie nadmorskim Karwi.
Nie było to lato szczególnie spartańskie. Ilość treningów wypełniła zaledwie 0,00000042% normy, a i posiłki nie zdawały się być tym, czym pokrzepiali się legioniści Marka Antoniusza przed bitwą. No, chyba że karmiono ich takim rarytasem jak tort bezowy, który widzicie po prawej... Tort, którego połowę zjadłem sam.
Być może spodziewałem się jakiejś bitwy.
Zapyta ktoś, jak się ma 50% tortu bezowego do wojen, które Autor toczy z Cukrem?
Cóż, wojen było wiele, zwycięska ledwie jedna (trzymiesięczna odprawa dla Cukru to, śmiem twierdzić, wiktoria miary wiedeńskiej). Ale też: kto się lubi, ten się czubi, czyż nie? My się z cukrem bardzo czubimy, ale także wyraźnie lubimy.
Dlatego ja zjadam go, a on zjada mnie.
A poza tym wszystkim ten wyśmienity tort załamałby nawet falangę macedońską.


Tę oczywistą, bardzo blitzkriegową klęskę w walce na ojczystej ziemi (no, tak, nie było w zasadzie żadnych walk, tylko czeskie otwarcie bram), osłodził jeszcze trunek, który w niczym nie przypominał zupy z borowików tudzież zsiadłego mleka. Cukier więc triumfował tym bardziej, co ciekawe, ja też czułem się całkiem triumfalnie...






Wakacje wyczerpują trzosy z najwyższą bezwzględnością, surowością i nieodwracalnością. Wakacje polsko-nadmorskie szczególnie. Ale czyż jest gdzieś na tym świecie miejsce bardziej urocze niż polska plaża?
No dobrze, jest kilka takich miejsc. Może pół miliona. Jest jednak Bałtyk rodzimy jest magicznym, jod i refleksje nanoszącym generatorem. Dlatego spieszę ku niemu zawsze, gdy rozłąka zbytnio się wydłuża...

A ponieważ Bałtyk nanosi cud mistyczny radości i odnowy, podbiera zaś szeroką falą zawartość trzosu, pugilaresu, worka lnianego, czy czego tam kto używa na schowek finansowy - rozumie się, że sposoby oszczędnościowe wciąż się nowe wyszukuje.
Ten widoczny obok zaproponował spontanicznie mój syn, w pociągu z Gdyni do Władysławowa. Spieszę uspokoić: Kuba nie został pochwycony przez służby mundurowe. Może dlatego, że sposób ostatecznie nie został zastosowany. I chyba szkoda, bo w przeliczeniu wartości biletu na gofry, dobre 1, 5 gofra nam przepadło.







Oto, jaki przypadł mnie i mojej grupie wsparcia apartament. Jak widzicie, nie ma tu zbyt wielu pół ryżowych, fasolowych ani innych zbiorowych. Nie ma zasieków i wieżyczek ze snajperami. Apartament tym różni się od obozu reedukacji czy innej koncentracji, że jest apartamentem, nie zaś obozem reedukacji czy innej koncentracji.
Ten zaś, podobno kwadrans przed naszym przybyciem, opuściła Paris Hilton i któryś z Kennedy'ch. Pierwsza myśl, która zakołatała w mej głowie, mówiła: Należy pamiętać o zamykaniu okien na wszelkim odchodnym.
Wszak lato mieliśmy szkockie. Nieomal hybrydzkie.
Mimo wszystko ktoś popełnił raz ten błąd. Hybrydzki błąd z hybrydzkimi skutkami.

Już w następnym raporcie, raporcie tfu, odsłonię kulisy pierwszej kąpieli, a także aż dwóch poważnych incydentów: Meteosocjopatycznego oraz Spartańskiego.

10 komentarzy:

  1. no nie! nie wierze, że ktoś był na tyle nieroztropny, żeby nie zamknąć okna na poddaszu w deszczowy dzień!!!!!!!!!! SKANDAL!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. zjadło b y sie tego torta!!!!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
  3. Doktorze M. - proszę mnie nie zmuszać do wyjawienia prawdy...

    Szkoda by było zamykać gabinet.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie tylko torta ;)..ale i tego Sheridanta by się łyknęło :(

    OdpowiedzUsuń
  5. A jest ten Sheridan doprawdy, doprawdy znakomity.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj znakomity...znakomity!
    To kiedy Autor umawia się na lampeczkę ?;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pasuje mi 14 marca, między 6.00, a 6.16 rano. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. SUROWO potepiam przegrana walke z cukrem! I spiesze doniesc, jako, ze rowniez zdarzalo mi sie spozywac ow tort bezowy, ze jest baaaaaaardzo slodki...Jednakowoz, w celu reedukacji sprawy cukru, Autor stanowczo powinien teraz jak najszybciej udac sie do obozu w P'yŏngsŏng!
    Pozdrawia marsowo Dr Seth

    OdpowiedzUsuń
  9. za dobrze Autorowi bylo na tych wakacjach, plaża, torty, cymbergaj i gofry!!!!! trzy kilo więcej pewnie! proponuje do następnego lata, skrócić dietę do minimum-por, sałata, szczypior!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. No, mniej więcej moja dieta tak już wygląda, droga Bibi. Dodajmy jeszcze sok z trawy...

    OdpowiedzUsuń