poniedziałek, 5 grudnia 2011

Raporty, denuncjacje i prognozy niemeteorologiczne

Moi drodzy. Poraportujmy trochę i poprognozujmy. Niektóre raporty mogą ocierać się o strategiczne fałszerstwa, a prognozy być łudząco-mylące - ale skoro meteorologom wolno, to wszystkim innym też.
Na przykład Lwom.
Wuj Matt doniósł mi, że Lwy otworzyły czytelnię w Malezji. Wuj Matt jest tym bardzo podekscytowany. Jakby Malezja leżała na Uranie, oddalona od wpływu lwiego humoru.
A przecież Malezja blisko. Musiała paść.
Z czego się oczywiście serdecznie cieszymy.
Z kolei zaprzyjaźnione (w końcu się udało) chupacabry Dziada Siekierowego doniosły mi - przy okazji napadu na sąsiadów - że Święty Mikołaj przyniesie mi w podarku kilka niezłych książek: Anhedonię Ewy Łokuciejewskiej, UFO i czas oraz UFO i kosmos Roberta Leśniakiewicza. Przydadzą się owe dary do czytania przy nocnej lampce, aczkolwiek kosmiczne oblicze z okładki UFO i kosmosu nie jest może tym, o którym chciałbym śnić szczególnie mocno.
Paris Hilton ma słodszą twarz, jak się wydaje.
Ale że lubię wyzwania... będę czytał o północy - co jest urzędową porą dla Obcych na wizyty chirurgicznego przeznaczenia, w domach uśpionych (lub, niestety, nie) Ziemian.
Mam na biurku raporty, na które wdarł się już mech, a także rdest i perz. Gdyż raporty te są już przestarzałe. W dzisiejszych, dynamicznych czasach, przestarza już upływ doby.
A mówią te raporty o przekroczeniu 30 000 odsłon na Lwach, i rocznicy ich pierwszej, która minęła pod koniec listopada bez fanfar i parad z kalifornijskimi dziewczętami.
Nie narzucając Wam, Drodzy Czytelnicy, fanfar i dziewcząt kalifornijskich nad raportem już zachwaszczonym, podziękuję tylko z całego serca za odwiedziny, za aktywność, za rekomendacje, za nieustannie wnoszoną serdeczność i pozytywną energię.
Aby do drugiej rocznicy!
Raportujmy-denuncjujmy dalej. Przybywa historii i wierszy świątecznych. Z satysfakcją obwieszczam, że jest ich już sześć. Będzie nastrojowo na Lwach.
A że święta blisko, coraz bliżej, powoli odchodzimy od publikacji niepowiązanych z tematem. Powoli - to mniej więcej tydzień. Za tydzień wybieram się po świerk, więc będzie to dzień akuratny, by Lwy mocniej w świąteczny ton uderzyły. Będzie zatem nieco mniej postów wielkanocnych, halloweenowych tudzież kulinarnych.
Ja sam zacząłem już pisać opowiadanie świąteczne - Święta z Barabaszem - co przy okazji zapowiadam.
Skoro post zawiera denuncjacje, to denuncjuję irlandzkiego psychiatrę dr Moosajee Bhamjee (za The Irish Times), który zafrapowany rosnącą depresją narodową i rosnącą wraz za nią falą samobójstw, zwrócił się do rządu celtyckiego z apelem, by urzędowo wlewać w zbiorniki wody pitnej coś więcej niż dobroczynny (hm) fluor. Mianowicie lithium. Co ma poprawić nastroje i postrzeganie otoczenia.
W Irlandii cokolwiek omszałego.
Ciekawe, co jeszcze dr Bhamjee zaproponuje. W wodzie wiele substancji znika bez śladu i woni alarmującej.
Ciekawe, czy dr Bhamjee czeka na odpowiedź rządu, czy już działa...
No i pora na ostatnie zapowiedzi, jakkolwiek niespecjalnie od psychiatrii oddalone.
Drodzy Goście, jesteśmy mniej więcej w połowie noweli Słupnicy. Nie wydaje mi się, by udało się zakończyć jej publikację przed świętami czy Nowym Rokiem wręcz - co ma tę dobrą stronę, że do tak uroczystych dni dotrwa przynajmniej część bohaterów.
Bo przecież nigdy nie obiecywałem im losu lukrowanego.
Po zamknięciu Słupników zapraszam do noweli kolejnej: Petersen i krasnoludy. Może nie będzie to lektura mrożąca serce, ale powinna pozrywać pasy z psychiatrycznej piżamy.
Natomiast po zakończeniu Petersena i krasnoludów na scenę wkracza najwyższej rangi szaleniec, niebieskoskóry, jaszczurogęby i kpiącosercy admirał Sylur, szermierz ściągnięty z Księżyca na Ziemię, na skutek teleportacyjnego wypadku.
Admirał Sylur jest powieścią w gatunku parodia fantasy. Nic zatem w treści nie jest wykluczone. Na pewno nie salonowo-frontowe zuchwalstwa admirała, którego obłęd i wojenną aktywność niewiele ogranicza. Na pewno nie ogranicza ich objętość powieści, wstępnie obliczona przez kronikarzy z Komodo na 1700 odcinków.
Wstępnie.
To tyle w kwestii denuncjacji, raportów, zapowiedzi. Mam nadzieję, że pozostaniecie z Lwami.

19 komentarzy:

  1. Re-Eunice, może Cię zainteresuje, że admirał Sylur ma dużo wspólnego z kapitanem Kaviorem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie się działo! Aaaaaaaaaaaa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za denuncjację! Salut! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No to jeszcze proszę uiścić składkę miesięczną na pompy do żuka strażackiego.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już uiszczona, darowizna przekazana została tydzień temu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro tak, to żuk będzie nam zabezpieczał teren w Sylwestra. Można odpalać rakiety. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, widzę, że prowadzisz bardzo specyficznego bloga ;)Gratuluję pierwszych urodzin, szkoda że jednak bez kalifornijskich dziewcząt .. to było by coś! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lwie, dzięki za informacje :) Rakiety w gotowości :), więc sikawki w dłoń :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło, że wpadłaś, HappyHolic. Nareszcie ktoś nazwał blog po imieniu - pewnie, że specyficzny! Podobno ściąga też specyficznych ludzi... Zapraszamy częściej. ;)
    A kalifornijskie dziewczęta nie przepadły tak definitywnie... Za rok znów rocznica. A przy drugiej wypadałoby już wzniecić jakieś pożary. ;)

    Ja to ja: teraz jestem spokojny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już me serce zadrżało z radości. Wprawdzie tkwię w żalu nieutulonym za Kapitanem Kaviorem tym energetycznym szaleńcem z kosmiczną wyobraźnią, ale chyba dam się pocieszyć. :-)))
    Składam serdeczne i skiksowane ( cokolwiek to znaczy) życzenia z okazji rocznicy Lwów i oczekuję następnych. A teraz mały pokaz ogni sztucznych i orkiestra tuż. Szkoda,że nie widzisz!
    Re-Eunice

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ widzę!
    Widzę i kłaniam się.

    OdpowiedzUsuń
  12. ;) Jestem zatem ciekawa czym nas zaskoczysz na następną rocznicę, pożary, no no .. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Szalenie jam zaszczycona jest - możliwością przebywania na Lwach co sprzyjało mojej bujnej wyobraźni, a i za tym idące nie przespane noce, no oczywiście nie tylko z powodu Słupników, na punkcie których oszalałam ... :)))...
    Gratulacje z okazji pierwszej rocznicy i pięknego wyniku wyświetleń stron.... salut! to właśnie jest kohezja ! Autorze :)
    Mam nadzieje, że spotkamy się i na drugiej rocznicy przy 100 000 wyświetleń !

    OdpowiedzUsuń
  14. HappyHolic, przecież wielkie świętowanie wymaga fajerwerków, czyż nie? ;) No, jeszcze zobaczymy, co sztab lwi ustanowi.

    Black Swan, cieszy mnie, że bawisz się ze słupnikami. Nie daj się jednak namówić na tę ich dietę. ;)
    A propos wyświetleń: naczelny sztab być może popadł w megalomanię, ale 100 000 jest obliczone na lato... a nie na jesień 2012-tego.

    ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Dołączam się do życzeń - jestem tutaj od niedawna i proszę o wybaczenie tego foux pas... :) Pozdrawiam wszystkich przy okazji!

    OdpowiedzUsuń
  16. No cóż... przepraszam za moje fo pa!... to wszystko z powodu Słupników :)
    Oczywiście, że 200 000 wyświetleń w drugą rocznicę Lwie Nemejski stronie jak i Autorowi życzę!
    AiR pozdrawiam Ciebie również :)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Faux pas" wybaczone, wszak grudzień, miesiąc mikołajowy. ;)
    Ściskam wszystkich Was grizzly-wato.

    OdpowiedzUsuń