środa, 11 kwietnia 2012

Wilki i Spartanie

Jest rzeczą pewną, że odkrywanie dziecięcej przytomności umysłu nie będzie miało końca. No tak - mamy niby te dzieci, codziennie obserwujemy, wiemy, że są mądre, logiczne, sprytne...
Że mają poczucie humoru, a nawet zmysł ironii! To dopiero niezwyczajne.
Zmysł ironii. U sześcio-, siedmio-, ośmiolatków.
Hm. Niesamowite lekcje piszą nam dziecięce ręce.
Ano. Niby wiemy to wszystko. Niby i ja wiem. Wszak siedem długich (acz zbyt krótkich) lat obserwuję mojego Małego Lwa i wiem, jak niezwykły ma potencjał. Przenikania istoty sprawy, wyrażania jej, dostrzegania, puls autonomii, konkretyzm wyborów, preferencje, przytomność skojarzeń... Logikę. I tę ironię.
Tak nawiasem mówiąc dzieci białoskóre mają ten sam naturalny dar upraszczania sobie życia i decyzji co Indianie w wieku od lat trzech do 103.
W każdym razie mieli go ci niepodbici. Nieedukowani.
Zastanawiam się, w którym miejscu i czasie dorastający Europejczycy i Amerykanie go tracą.
Wychodzi na to, że w szkole.
I w domu rodzinnym - wszak tworzą ów dom zaedukowani na śmierć (serca i intuicji) rodzice.
Ex-uczniowie. Ex-dzieci.
Wracając do sprawy - patrzę na Lwa i frapuję się szczęśliwie.
Frapowanie szczęśliwe umila życie. W zasadzie wystarczy nawet, by w ogóle chciało się żyć.
Oczywiście ów potencjał mają dzieci wszelkie, ja frapuję się Lwem, bo jest to Lew mój.
To chyba najprostsze uzasadnienie, ot, takie westchnienie ojcowskie.
W każdym razie wiecie, o czym mówię. O tym braku pokory nas - dorosłych.
Zaedukowanych.
Który to brak pokory, i przenikliwości, i przytomności, i indiańskiej prostoty, sprawia, że wciąż i wciąż dziwimy się tym dziecięcym przebłyskom - codziennym! - geniuszu i radości życia, zbudowanych w urzekającym mistrzostwie z najprostszych cegieł.
Ja to wszystko wiem. Od dawna.
Że dzieci wcale nie są głupsze. Że nie mają nieprzenikliwego poczucia humoru.
Że stosują z polotem huzarów-Madziarów logikę poczynań codziennych.
Owszem - jest parę różnic. Nie są zaedukowani.
Nie wyolbrzymiają problemów wielkości i rangi skąposzczeta do rozmiaru humbaka.
Są naturalne i szczere.
Wiem to wszystko, ale... wciąż przecież zapominam.
Gdybym nie zapominał, nie dziwiłbym się, nie frapował.
Widocznie jestem zaedukowany na śmierć.
Ale nie czynię z tego dramatu. Ba, frapuję się moim synem i jego przebłyskami szczęśliwie.
Już dla samego tylko tego frapowania - bardzo chce mi się żyć.

******

Mój syn Jakub poszedł spać zamyślony nad obroną termopilską i heroizmem Spartan. Zapowiedział, że napisze historię Termopil jeszcze raz. Owszem, Persów nadejdzie wielu, ale Spartanom przybędzie odsiecz. Armia Egiptu.
Poniżej zamieszczam coś, co przydało mi szczęśliwego frapowania. A nade wszystko: szczęśliwego śmiechu. Mam nadzieję, że ubawi to i Was, drodzy Goście.
Oto, jak siedmioletni Lew rozmawiał z kobietą w wieku... No, w wieku Lwa Dużego.
Zaprawdę poradził sobie... Zresztą oceńcie to sami:

[...]
Tygrys: to ja kuba moj tata jest z kosmosu (chuckle)hihi
Gazela: oooo to sprawa oczywista od poczatku (bandit)
Tygrys: oki doki
Gazela: :)
Tygrys: (y)
Gazela: chociaz zaraz.... :^) Wilk z kosmosu ?? nie, nie , to jakas sicemka
Tygrys: nooo
Gazela: ściemkaaa
Gazela: no tak, mysle raczej Wilka przywiało z jakieś krainy gdzie cywilizacje zatrzymali na mieczach i jezdzie konno (think)
Tygrys: co
Gazela: :*
Tygrys: (h)!!!!
Gazela: (inlove)
Tygrys: spokkujj Tak, Gazela zaskakuje Tygrysa flirtem, co on tonuje z opanowaniem i charyzmą właściwym drapieżnikom pewnym swej siły i prestiżu.
Gazela: hihi
Gazela: hmmmm
Gazela: spokój wymieniamy na spokoje .... czy nie ?hm hm hm
Gazela: (party)
Tygrys: kiedy ostatnio udeżyłaś sie w głowe To nie tupet! To troska Wojownika Silnego! Acz i zmysł ironii, owszem...
Tygrys: hm
Tygrys: hm
Tygrys: hm
Gazela: ?
Gazela: teraz :x
Tygrys: zadzwonie jak tata bendzie w pracy Ekspansji czas nadszedł...
Tygrys: co
Gazela: ??? ...co wyraźnie zaskakuje.
Tygrys: pliśśśśś
[...]
Tygrys: czejści
Gazela: :)
Tygrys: :* cmok cmok
Gazela: osz Ty podrywaczu :)
Tygrys: hihi
Gazela: no tak tak :) :$
Gazela: co robisz ?
Tygrys: nic właśnie malowałem jajka
Gazela: nic to nie malowanie jajek
Gazela: jak wyszly??
Gazela: z Oscarem malujesz ?
Tygrys: tak (h)
Gazela: to prosze mi zdjecia porobic
Gazela: inaczej nie wierze!
Tygrys: ok
Gazela: potem dam maila i przeclecie
Gazela: a ja gotuje gulasz i pare żurek
Gazela: a nie ma mi kto wyjsc z psiakiem
Tygrys: oooo
Gazela: o
Tygrys: biedna (h) Świetny zmysł podboju - czyż zatroskanie mężczyzn twardych nie ujmuje kobiet?
Gazela: no wlasnie
Gazela: a tu nic pomocy od Was
Tygrys: ja ci pomoge jestem twary jak kamień (flex) No właśnie.
Gazela: to dawaj
Gazela: psiak musi sie wybiegac
Gazela: a nie jest taki malutki
Gazela: mam na dzieje ze nie wymiękasz
Tygrys: nie Krótko i charyzmatycznie.
Tygrys: :* cmok cmok cmokkk!!!! Po czym za ciosem!!!
Tygrys: :* (h) :* (h) :*kochan I za ciosem!
Gazela: oooo
Gazela: tata sie obrazi :0
Gazela: chcesz zobaczyc jak moj psiak wyglada ?
Tygrys: tak
Gazela: umiesz przez skypa odebraz zdjecie?
Tygrys: tak Krótko i charyzmatycznie.
Gazela: wysłano pppp.jpg,... ***
Tygrys: maszrAcje taTA SIE OBRAZI XD
Gazela: eee
Gazela: no cos ty
Gazela: nie ma za co :)
Gazela: zartowalam :)
Gazela: jak Ci sie podoba psiak?
Tygrys: nooo (h)
Gazela: jest bardzo madry
Gazela: i wszystko rozumie
Gazela: nie musi chodzic na smyczy
Tygrys: a ha
[...]
Gazela: halo
Gazela: Kuba jest ? Porzadki zrobione?
Tygrys: RROBIE
Gazela: no to bardzo ladnie
Gazela: Tacie bedzie bardzo milo i sie ucieszy, bedzie mial mila niespodzianke
Gazela: Oscar zrobil dobry obiad ?
Tygrys: SAŁATKE
Gazela: o matko
Gazela: Wy jestescie wszysscy na diecie ???:):):)
Tygrys: TAK
Gazela: to kto zje moje pyszne miesko?
Tygrys: HIHI JA
Gazela: no to cale szczescie
Tygrys: OK
Gazela: Tata juz dzwonil ?
Tygrys: NIE
Gazela: nieladnie
Tygrys: NIE NO DZWONIL
Gazela: no
Gazela: a kazales mu do mnie tez zadzwonic ??
Gazela: Mały Wilku
Gazela: zartowałam
Tygrys: hahahahahahahahahahahah!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gazela: halo
Gazela: co tam małoletni:) No troszkę faux pas, Pani Gazello.
Tygrys: ninazyj mnie małoletni
Tygrys: wrrrrrrr
Gazela: to bardzo lade okreslenie
Gazela: wrrrrrrrrrrrrrr
Tygrys: ok pienkna Wow!
Gazela: o dziekuje
Tygrys: :*
Gazela: rzeczywiscie natura urode mi dała :):):) No, no, no!...
Tygrys: no
Tygrys: jeś madelkom
Gazela: nie
Gazela: czemu Ci to przyszlo do główki?
Tygrys: oo szkoda
Gazela: nie
Gazela: wcale nie
Gazela: nie chcialabym nia byc i zajmowac sie takimi glupotami
Gazela: najwazniejsze to być mądrym, a uroda mija
Tygrys: kachasz mnie To właśnie takich chwatów zdecydowanych brał Leonidas pod Termopile!
Gazela: mały Wilk chciałby zeby Valeria go tak bardzo lubila??
Tygrys: valeria
Gazela: :)
Gazela: wiesz jak mam na imiE?
Tygrys: Gazela
Tygrys: nie pszeskadzam ci Noo, jest i zmysł taktu i szarmancji u Tygrysa.
Gazela: nie
I uwaga:
Tygrys: 8-) jestem pienkny ?
Gazela: jasne
Tygrys: ok
Gazela: jak bedziesz cwiczyl jak tata to bedziesz ladniejszy :)
Tygrys: czyli teras nieładny Bardzo przytomna konkluzja, choć chybiona, oczywiście.
Gazela: teraz mały Wilk co bedzie sie zmieniał i mężniał
Gazela: :):)
Gazela: madrala z ciebie
Tygrys: ok gazela
Gazela: :)
Tygrys: :*
Gazela: (sun)
Tygrys: (*)
Tygrys: (ninja)
Gazela: lubisz czytac ksiazki?
Tygrys: nie
Gazela: to zle
Tygrys: wieszże piszemy 2 godziny
Gazela: tak?
Gazela: i co?
Tygrys: no i mam dość Szarmancja i troska się liczą, ale szczerość nie mniej.
Gazela: to lec
Gazela: pograj w cos fajnego z Oscarem
Tygrys: wisz że cie podrywam
Gazela: niee
Gazela: cos Ty
Tygrys: tak jeś pienkna
Gazela: dziekuje bardzo :)
Gazela: uciekaj wiec od komputera
Gazela: sio
Tygrys: nieeee
Tygrys: nigdy
Gazela: tak
Tygrys: ooo
Gazela: i sluchac mi sie tu starszych !!!!
Gazela: (chuckle)
Tygrys: jutro pokadamy z tatom
Gazela: dobrze
Tygrys: tylko nie wiem o ktorej
Gazela: jutro moze mnie nie byc na komputerze
Tygrys: komputer benzie caly dzień wlonnzcony
Tygrys: ok pienkna
Gazela: jakos sie uda
Gazela: a teraz uciekaj
Gazela: pa
Tygrys: (h) :* :$ (F) (*) (sun) (angel)
Gazela: (hug)
Tygrys: kochasz mnie To nie brzmi jak pytanie!...
Gazela: ? o ...to i konfuzja spora.
[...]

Zwróćcie, moi drodzy Goście, uwagę na zmysł ironii i konkwistadora, jakie to zdradza siedmioletni Lew Jakub. Jestem spokojny o jego los na wszelkim szlaku. Tym bardziej na tym, gdzie gazelom nogi splączą się na jego widok.
W przytoczony tekst nie zostały, naturalnie, wprowadzone żadne ingerencje ortograficzne, stylistyczne, pedagogiczne, kardiologiczne i inne takie. Zmienione zostały z kolei nazwiska bohaterów. Przynajmniej 50% z nich. Nie trzeba ujawniać, że Gazela w rzeczywistości jest Zebrą, ta rzecz zostanie trwale utajniona.
Natomiast - jakkolwiek drugą cześć tej Skype-story zamieszczę dopiero jutro (plus zakończenie opowiadania AiR!) - już dziś obnażę inną tajemnicę. Bo ktoś mógłby zapytać - ciągle ktoś pyta - dlaczego Duży Lew jest wciąż samotny?
No jak to dlaczego, do cholery. Przecież to jasne. Wszystkie dziewczyny podbiera mu Lew Mały, prawdziwy Wilk, Tygrys, Lew, Spartanin. Kto by się oparł takiej mieszance?
A ja się tam na Lwa Małego nie gniewam.
On mnie tak szczęśliwie frapuje...

13 komentarzy:

  1. No nie przesadzaj, Lew Mały może Ci także pomóc. A poza tym mając Małego Lwa nie jesteś sam. A znając życie, tto zapewne znajdzie sie niejedna Lwica, która będzie chciała z Wami pójść przez sawannę...

    OdpowiedzUsuń
  2. ...racja ,racja ...albo Zebra.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prawdzie to i samotny nie jestem: mam dwie kocice, które ze mną śpią i oglądają Hitchcocka. Niestety, nie gotują i nie zmywają. Biegają za to po dachu i czają się na ptaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. To one jednak istnieją te Chupacabry ???;)
    ..a Kotki nie gotują i nie zmywają??oj szkoda...a kobietki to uwielbiają wprost...;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie... Dlatego jednak dobrze mieć kobietkę. Sęk w tym, że część z nich to przebrane chupacabry. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(( jakie straszne te chupacabry!...brrr krwiste takie to jakieś :D
      ...ale Mały Lew jest cudowny :)

      Usuń
    2. Podobno gdy chupacabrę porządnie przytulić, to łagodnieje... i nawet pranie rozwiesi...

      Usuń
  6. Kobiety, oprócz tego, że zmywają, gotują, sprzatają, to jeszcze piorą i prasują ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D zapomniałaś o działalności nocnej :D

      Usuń
    2. No tak, bywa, że idą spać ;p :)

      Usuń
    3. Ja to Ja, ależ zwody! ;))
      Taak, wszelka ta działalność ma znaczenie. A co niektóra krzepi jak miód spadziowy. ;)

      Usuń